Jestem uzalezniony od mastrubacji - wyznanie Piotra

Wiele czasu zajęło mi zrozumienie, że jestem uzalezniony od masturbacji. Masturbacja jest przyjemna, nawet bardzo, dozowałem jej sobie bez ograniczeń. Częsta masturbacja zamieniła się w uzależnienie, a to niszczy mi życie.

 

 


Masturbować zacząłem się dość wcześnie, bo w wieku ok 13 lat. Początkowo nieśmiałe zainteresowanie swoim ciałem, później stałe wieczorne seanse w łazience. Początkowo bałem się, że robienie sobie samemu dobrze może być niezdrowe, ale wyczytałem, że wręcz przeciwnie onanizowanie się jest naturalne, normalne i zdrowe. I to prawda, z tym że, tak jak z każdą przyjemnością, i tą trzeba dozować sobie ostrożnie. Ja o tym nie wiedziałem i teraz w wieku 20 paru lat mam poważny problem.

Jestem facetem, znam już doskonale swoje potrzeby, wiem najlepiej jak zrobić sobie dobrze. Robię to szybko, nie potrzebuję już nawet filmików porno w ramach wsparcia.  Skłamałbym mówiąc, że to nie rzutuje na moje życie z kobietami. Mój pierwszy poważny związek skończył się bo moja dziewczyna notorycznie twierdziła, że mam problem, "że chyba mnie nie podnieca" itd. Wydawało mi się, że to ona szuka problemów tam gdzie ich nie ma. Ja po prostu nie miałem tak dużego libido jak ona, seks, jeśli już do niego dochodziło, trwał dość krótko. Okłamywałem sam siebie, bo patrząc na to jak często się onanizowałem widać, że libido mialem spore. Po prostu szybciej i łatwiej było mi zrobić to samemu. Związek ten się rozsypał, tak jak kilka kolejnych.

http://www.sklep-intymny.pl//?a=007094




Z moją aktualną dziewczyną, układa mi się super, w każdej sferze poza seksem. Tu problem się zaostrzył, mam problemy ze wzwodem, jak już mam lepszy dzień i mi się uda, to dochodzę praktycznie od razu. Dłuższe zbliżenia nie dają mi satysfakcji, wręcz nudzą. Mimo to wiem, że kocham swoją kobietę, po prostu masturbacja weszła mi w nawyk. Robię to kilka razy dziennie, nie miewam wtedy żadnych problemów z erekcją. Ale co ja mam jej niby powiedzieć? Kochanie bardzo Cię kocham, ale zadowalać wolę się sam?
Jakiś miesiąc temu zrobiłem sobie odwyk od masturbacji. Jak wyszło? Fatalnie. Początkowo nie potrafiłem się powstrzymać, a gdy już mi się to udało, to przez 2 dni  byłem jak to inni określili: nie do wytrzymania, wszystko mnie drażniło. Kolega z pracy powiedział: "weź sobie upuść albo się dziś z kimś pozabijasz.." to chyba miał być zart, ale był bardzo bliski prawdy.

Masturbacja daje mi odprężenie, zaspokojenie, coś czego nie daje mi seks z kobietą. Stałem się seksualnym leniem i egoistą, ale nie jestem w stanie się z tego uwolnić. Nie wiem nawet z kim powinienem o swoim problemie porozmawiać? Z psychologiem?Seksuologiem? Są jakieś spotkania w kółeczku dla facetów, którzy siadają i mówią: "cześć jestem Piotrek jestem uzalezniony od masturbacji, nie robię sobie dobrze od tygodnia?"
Wiem że jeśli czegoś nie zmienię, nigdy nie ułożę sobie życia z żadną kobietą. Nałóg masturbacji jest tak samo wyniszczający jak każdy inny. Apeluje do was panowie... masturbacja jest dla ludzi, jest zdrowa, przyjemna, ale znajcie umiar i nigdy nie przedkładajcie jej nad zbliżenie z kobietą.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

O seksie bez tajemnic © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka